PO GODZINACH:

Po godzinach- te 10% o tym jak przy obiedzie rodzinnym nie rozmawiać o firmie. Pracuję z moim mężem, prywatnie zwanym moim Obłędnym!, od kilkunastu już lat. Dzień i noc. Często dyskutujemy bo mamy różne spojrzenia na tą samą sprawę. Czasami dyskusje są mocno doprawione 🙂 Jednak nigdy nie idziemy spać bez ustalenia wspólnej wizji, odpowiadającej każdemu z nas. Kompromis, słuchanie tego co mówi druga strona, otwartość na czyjeś zupełnie inne poglądy (często niemiłe naszym uszom), oglądanie każdej sytuacji z wielu stron to podstawa dobrej współpracy i dobrego wspólnego życia.
Nie jest łatwo, nie o to chodzi. Jest po naszemu. Wiemy że mamy w sobie najlepszych przyjaciół 🙂 Dzięki takiej postawie mamy czas dla siebie. Czas w którym nie rozmawiamy o firmie, tylko spędzamy go tak jak każe z nas lubi: po swojemu.  Dziękuję Ci Kochanie 🙂